Kolejne sukcesy naszych artystów

Znakomicie spisali się nasi poeci, recytatorzy i piosenkarze podczas jubileuszowego XXV Wojewódzkiego Festiwalu Piosenki i Poezji Patriotycznej w Suwałkach. Po raz kolejny udowodnili, iż należą do ścisłej czołówki młodych artystów województwa podlaskiego.

W tym roku konkurs miał szczególnie podniosły charakter. Gościem specjalnym festiwalu była pani Jadwiga Mariola Szczypiń – Podlaski Kurator Oświaty. Ona też objęła go swoim honorowym patronatem. W zmaganiach uczestniczyło ponad stu wykonawców piosenek, recytatorów oraz twórców własnych tekstów o tematyce patriotycznej.

W kategorii recytacji najlepiej spisała się Justyna Wasilewska z klasy II b (opiekun: pan Tomasz Choroszewski), która w niezwykle wzruszający sposób zinterpretowała wiersz Leszka Andrzeja Mroczkowskiego „Ostatni list do Matki”, zdobywając II miejsce. Tuż za nią uplasowały się Urszula Prostko z klasy I c (opiekun: pan Tomasz Choroszewski) oraz Klaudia Michałowska z klasy II d (opiekun: pani Dorota Prokop).

W kategorii twórczości własnej trzecie miejsce ex aequo zajęły dwie nasze przedstawicielki: Katarzyna Skibicka z klasy III b  (opiekun: pani Dorota Prokop) oraz Maria Czarniecka z klasy III c (opiekun: pani Dorota Prokop), zaś czwarte Ewa Tkaczuk z klasy III b (opiekun: pan Tomasz Choroszewski).

Wreszcie w kategorii piosenki IV miejsce zajął nasz niezwykły kwintet żeński (Gabriela Kleczkowska z klasy I a, Weronika Piekarska z klasy I a, Julia Kopiczko z klasy I c, Julia Milanowska z klasy II a oraz Marcelina Czyżewska z klasy II a), który wykonał piosenkę Haliny Mlynkovej „Panie generale”. To samo miejsce przypadło w udziale Patrykowi Urbanowi z klasy III d, który zaprezentował utwór Jacka Kaczmarskiego „Powrót”. Opiekunką artystyczną naszych wokalistów była pani Marta Jackiewicz.

 

Arrow
Arrow
Shadow
Slider

Wszystkim nagrodzonym serdecznie gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów!

A oto wiersze nagrodzone w kategorii twórczości własnej:

Katarzyna Skibicka, Coś mnie woła

Coś mnie woła,

wciąż przyzywa,

nęci,

kusi.

Ten głos…

Więc godzę się

i idę

przez pola, łąki, lasy

do tego miejsca,

gdzie oddałeś duszę Bogu,

gdzie rozstałeś się

ze swą ziemską powłoką.

 

A może to właśnie tutaj

siebie

i Boga

odnalazłeś,

nim stałeś się

jednym z ciał

bezwładnie leżących na ziemi?

 

Czy to ciekawość,

czy miłość mnie tu przywiodła,

czy nadzieja na kontakt z tymi,

co odeszli?

 

Pod krzyż,

pod krzyż nad Twoją głową

i Twoim sercem,

i Twoimi ambicjami,

i Twoim – jak moje – młodym życiem

po setny raz

pragnąca przeżyć

to samo

od nowa?

Czy też przymus rozdrapywania ran

i analizowania tego, co poszło nie tak?

 

Bo…

przecież wszystko było tak starannie zaplanowane!

Miała być

szybka akcja

bez ofiar

i świadków.

Ale coś poszło nie tak.

Już uwolniłeś więźniów,

już uciekaliście...

 

Lecz wtedy padł strzał. 

 

Cisza. 

 

I tylko przerażający odgłos

bezwładnie upadających ciał

niósł się po Twoim – i moim – lesie…

 

Zawołałeś,

więc przyszłam.

 

Znam Cię tylko z opowieści mojej Babci

- Twojej siostry…

Choć było to tak dawno,

pamiętam o wszystkim.

Każdy szczegół

po raz kolejny

analizuję w mojej pamięci.

 

Doświadczam niemal

bliskości śmierci. 

Współodczuwam

Twoje przejmujące cierpienie.

 

Czuję na sobie

Twój wzrok

- pewny, nieugięty,

mówiący mi:

Jestem już wolny,

to dla niej,

dla Polski!

 

Odchodzę więc spokojna.

 

Do domu.

Do mojego domu.

Do mojego wolnego domu.

 

Dzięki Tobie.

 

Dziękuję.

 

 Maria Magdalena Czarniecka, Ojczyzna

Mały Dom w centrum Wszechświata.

Kiedyś był nieco większy.
Skrzypiąca podłoga, bezsenny krok w nocy.

Schody uginają się

pod ciężarem naszych win,

doświadczeń,

historii.
Stare okna czasem wpuszczają chłód.


Ale jest mi tu dobrze.
Woń ciepłego ciasta

delikatnie przenika zapach starego drewna.
Zapomniana herbata stygnie,

czekając na spragnionego.

Bezpieczeństwo.

Tak właśnie się czuję, kiedy tu wracam,
do Ciebie.
Otulasz mnie ramionami, jakbym wróciła ze szkoły,
chociaż przyjechałam z daleka.

Skaleczyłaś się?
Na dywanie stygnie twoja krew. Chodź, opatrzę to!
Będę o ciebie dbała, tak, jak obiecałam.

Bo z Tobą jest mi najlepiej, tutaj,

w naszym Domu

pośrodku Wszechświata.

  

Ewa Tkaczuk, Blizny przeszłości

blizny zostają na zawsze, 

choć czas wyleczył rany,

każda z nich cząstką historii

pomimo upływu lat

 

boisz się wyjść na spotkanie 

twarzą w twarz z rzeczywistością

z przeszłością 

z Tym, co łączy 

z tym, co dzieli wszystkich nas 

na piersi godło, w sercu niewiedza, 

co dla poległych znaczył ten znak

wolność i honor, dla Ciebie zbędne, 

gdy o nie walczył człowieka wrak

 

właśnie o Tobie myślał Twój dziadek,

rzucając granat we wrogi czołg,

broniąc ojczyzny i swych rodaków, 

znacząc swój honor plamami krwi

 

właśnie o Tobie myślała babcia 

oddając życie w zamian za Twoje

gdy zasłoniła nagle swym ciałem 

pocisk lecący właśnie w Twą stronę

 

Kochasz Go? Czy kochasz swój naród!?

Przypatrz się sobie i daj odpowiedź. 

Rób jak najwięcej dla swojej ojczyzny,

By słowa stały się czynami.